POEZJA BRAT ELIASZ

Opublikowano: sobota, 25 maj 2019 ks. Michał

(z książki F. Turolli, Brat Elia od Apostołów Bożych, TAJEMNICA ŚWIATŁA, przekład Monika Wańska, Wyd. Esprit, Wydanie I, 2018)

Do Ciebie, o Panie

Gdybym uniósł się wyżej niż wzgórza,

w jakim miejscu bym się znalazł?

Jedynie ty, razem z delikatnym i przejrzystym wiatrem,

Mnie unosisz

I latam wyżej niż orzeł,

I frunę tam, gdzie mi każesz.

Wołasz mnie,

A ja staję przed Tobą.

Jedyną miłością jesteś Ty,

Mój dobry Jezu!

 

Do Maryi

Byłem tam i patrzyłem na gwiazdy,

A z nich jedna spadająca przemieniła się

W piękną kobietę.

Ujrzeli ją młodzi

I nazwali ją błogosławioną.

Piękna jak gwiazdy,

Piękna jak nasza mama,

Która nas kołysze, która nas woła,

Która daje nam ukojenie.

Piękna jak poranna rosa,

Jak kropla krystalicznej wody.

Tak iskrzą się serca wszystkich

Do Ciebie, o Matko nasza.

 

*******************************************

Gdybym mógł, nie wystarczyłby

Dzień, tydzień, miesiąc

Albo nawet rok,

Nie wystarczyłby nigdy, by powiedzieć tak

Temu głosowi serca, które do mnie mówi

I mi odpowiada.

Czasem nieufny pytam cię:

„Panie, chcesz wielkich rzeczy?

Nie potrafię!”

On mi odpowiada: „Masz wątpliwości?”

„Nie, lecz czasem złoszczę się na siebie,

A mój gniew zaślepia mi oczy”.

„Jesteś ślepy także przez mnie?”

„Nie, ponieważ Ciebie mam w sercu

I wiem, że za każdym razem do mnie mówisz:

To nakaz, posłuszeństwo,

Gotowość do poświęcenia dla innych”.

Tobie, który jesteś w potrzebie,

Tobie, przyjacielu mój,

Jestem sam, jak widzisz,

Droga jest długa,

Ludzi jest wielu

Z małymi świecami w dłoniach.

Tobie, przyjacielu mój,

Który razem ze mną kroczysz tą długą drogą

I pokonujesz ze mną życiowe zakręty,

Aby dotrzeć tam, gdzie prowadzi serce.

Tobie, przyjacielu mój,

Który w samotności wołasz do mnie.

Odpowiadam ci:

Nie jesteś sam,

Jest miłość Boża

Zawsze obok ciebie.

Jak widzisz,

Odległość jest ogromna,

Ale miłość braterska

Jest w naszych sercach,

A bóg jest zawsze między nami.

 

*******************************************

Siedziałem tam i patrzyłem na morskie fale,

Które zamazują moją przeszłość,

Rozjaśniając teraźniejszość,

A daleki głos szeptał mi do serca:

Napisz na pisaku to, co widzisz,

A w sercu wyryj dary, które otrzymujesz.

Panie, jeśli potrafiłbym wyrazić swoją miłość do Ciebie,

Jak jest wielka… jedynie Ty to wiesz.

Trud jest ogromny,

Robotników mało,

Jedynie Ty mi możesz powiedzieć,

Jedynie Ty mnie możesz wesprzeć.

„Ale czego ty się lękasz?”

Panie, jestem jak małe dziecko,

Nie mam sił ani zdolności…

„Jeśli do tej pory cię niosłem,

Prowadziłem cię i kołysałem,

I ofiarowałem ci mannę,

W czym tkwi problem?”

Problemem są dla mnie ci, którzy mnie otaczają,

Ponieważ proszą mnie o łaski,

A ja nie potrafię ich udzielać, jedynie się modlić!

Tylko Ty masz moc!

Panie, błagam Cię, wstaw się za mną!

„Widzę ich, patrzę na nich i ich chronię.

To Ja, nie ty,

Ja wraz z moim Ojcem rozdam łaski i sprawię cuda,

Ponieważ ty się za nimi wstawiłeś.

Wybrałem cię,

A odpowiedzialność za nich spoczywa na twoich ramionach.

I oni są we Mnie.

Idź, mów o Mnie.

Powiedz im, że jestem z nimi

Nawet w przeciwnościach.

Jeśliby posiadali choć odrobinę więcej wiary,

Jeśliby potrafili stanąć przed mym Ojcem

W ciszy i skupieniu

I otwarliby swe serca,

Przyszedłbym do nich

Pod postacią łaski i miłości,

To jest bowiem to, o co proszą”.

Odsłony: 1060