UWAGA !!!

Zmiana godzin pracy kancelarii

DO ODWOŁANIA

 

 

Kancelaria parafialna czynna

 od poniedziałku do piątku w godzinach 9.00 - 10.00

   Numer telefonu do kancelarii 518-014-796


W ciszy i ufności leży wasza siła... 2 kwietnia

Opublikowano: czwartek, 19 marzec 2020 ks. Michał

3 kwietnia 2020 r. REKOLEKCJE Z KARD. SARAHEM

REKOLEKCJE Z KARD. SARAHEM

W wielu sytuacjach życiowych może wydawać się człowiekowi, że nie jest w stanie znaleźć ciszy i milczenia. Można bardzo łatwo pomylić niepewność hałasu z pewnością ciszy. 

Jak znaleźć ciszę dzisiaj, w świecie w najwyższym stopniu stechnicyzowanym i pochłoniętym robieniem interesów? Hałas męczy, i mamy poczucie, że cisza stała się nieosiągalną oazą. Iluż ludzi jest zmuszonych pracować w chaosie, który wpędza ich w lęk i odczłowiecza? Miasta stały się zgiełkliwymi tyglami, w których agresja dźwięków nie oszczędza nawet nocy.

Pozbawiony hałasu człowiek postmodernistyczny popada w głuchy i obsesyjny niepokój. Przywykł do ustawicznego szumu, który wpędza go w chorobę i daje mu poczucie bezpieczeństwa.

Pozbawiony hałasu człowiek jest rozgorączkowany, podminowany, zagubiony. Hałas go uspokaja jak narkotyk, od którego się uzależnił. Hałas ze swoim pozorem świąteczności jest tumanem, który sprawia, że unikamy patrzenia sobie prosto w twarz. Niepokój staje się środkiem uspokajającym, przeciwbólowym, zastrzykiem z morfiny, jakąś formą snu, rozchwianego snu na jawie. Hałas ten jest jednak niebezpieczną i złudną kuracją, diabelskim kłamstwem, które pozwala człowiekowi unikać konfrontacji z własną pustką wewnętrzną. Przebudzenie może być tylko brutalne.

 

2 kwietnia 2020 r. 

 

Niech zstąpi Duch Twój, niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi… Jakże głęboko właśnie dzisiaj brzmią te słowa św. Jana Pawła, którego 15 rocznicę śmierci obchodzimy. Duch Święty rozwija pokłady naszego wewnętrznego milczenia. On jest szczególnym Przewodnikiem w rozwoju ducha ludzkiego i najlepiej nas przygotowuje do spotkania z Bogiem w ciszy.

Henri J. M. Noumen w książce pt.: Droga serca kieruje gorzkie zarzuty do duchownych, pisząc: Milczenie strzeże wewnętrznego ciepła wzruszeń religijnych. To wewnętrzne ciepło jest życiem Duch Świętego w nas. Tym samym milczenie jest dyscypliną, przez którą pielęgnuje i utrzymuje się wewnętrzny ogień Boży. (…) Tym, czego trzeba strzec, jest życie Ducha w nas. Szczególnie my, którzy chcemy być świadkami obecności w świecie Ducha Bożego, musimy z najwyższą starannością doglądać wewnętrznego ognia. Nic dziwnego, że liczni duchowni stali się ludźmi wypalonymi, którzy wypowiadają wiele słów i dzielą się wieloma przeżyciami, ale wygasł w nich ogień Ducha Bożego i stać ich tylko na nudne, mało znaczące myśli i odczucia. Czasami wydaje się, że nasze wielosłowie jest bardziej wyrazem naszych wątpliwości niż wiary. To tak, jakbyśmy nie byli pewni, że Duch Boży może poruszyć serca ludzi: musimy Mu pomóc i za pomocą wielu słów przekonać innych o Jego mocy. Jednak właśnie ta gadatliwa niewiara gasi ogień. (…) dla nas, jako duszpasterzy, największą pokusą jest wypowiadanie zbyt wielu słów. Osłabiają one naszą wiarę i sprawiają, że jesteśmy letni. Lecz milczenie jest świętą dyscypliną, ochroną Ducha Świętego.

Milczenie może się stać świętą dyscypliną nie tylko dla kapłanów, ale również dla każdego człowieka, który na serio pozwala Duchowi Świętemu działać w sobie i poprzez siebie…

1 kwietnia 2020 r. 

Czy są jakieś sposoby na wprowadzanie ciszy i milczenia w swoją codzienność? Co nas może wspomagać w pracy nad sobą, aby coraz bardziej wchodzić w kontakt z Bogiem poprzez milczenie? Niewątpliwie niezastąpioną pomocą na tej drodze jest Słowo samego Boga.

Czytanie ma pomagać w skupionej modlitwie. Nie zapominajmy o żywotnej więzi między modlitwą a Słowem Bożym. Jak „wyobrazić sobie Pana obok siebie”, jeśli nie szukamy Go tam, gdzie się objawia? Modlitwa polega na wyobrażaniu sobie w milczeniu konkretnego i codziennego życia Jezusa. Nie należy wspominać jakiegoś historycznego wydarzenia, lecz starać się w milczeniu wprowadzić Syna Bożego do naszego serca.

Ważne jest więc trwanie w obecności Pana, aby mógł zastać nas gotowych i wprowadzić nas w wielkie wewnętrzne milczenie, które Mu umożliwi wcielenie się w nas, przemienienie nas w siebie. A w tej ciszy, która nie jest pusta, lecz wypełniona Duchem Świętym, dusza usłyszy, jak wzbiera w jej sercu jakby szept: „Abba, Ojcze !” (Rz 8, 15). Modlitwa jest wtedy, gdy uda nam się zamilknąć, słuchać Boga i usłyszeć niewysłowione błagania Ducha Świętego, który w nas mieszka i woła w milczeniu.

31 marca 2020 r. 

Milczenie nie jest nam właściwe, bo wciąż żyjemy w hałaśliwym świecie. Trudno nam trwać w milczeniu. Trzeba nam włożyć wiele trudów w stan ciszy, który doprowadzi nas do milczenia.

Gdy tylko podejmiemy pierwsze wysiłki, możemy jednak stwierdzić, że cisza nie należy do nas całkowicie. Gdy bowiem ludzie przejdą przez bramy modlitwy, odkrywają mnóstwo wzburzonych myśli, uczuć i niechęci, które bardzo trudno im uciszyć.

Te hałaśliwe i uparte tłumy oblepiają naszą duszę. Możemy postanowić, że się modlimy, i zauważyć, że nie jesteśmy w stanie skupić się na swoim własnym życiu wewnętrznym. Rozpraszają nas tysiące zakłóceń. Wewnętrzny harmider uniemożliwia jakiekolwiek milczenie. Najbardziej znikoma z namiętności, która poruszyła nasze serce przed modlitwą, może zniweczyć tę chwilę ciszy. Hałas triumfuje, a cisza umyka…

Jak osiągnąć panowanie nad swoją własną ciszą wewnętrzną? Jedyną odpowiedzią jest asceza, wyrzeczenie się siebie i pokora. Jeśli człowiek nie unicestwi siebie, jeśli zostanie taki, jaki jest, to nadal trwa poza Bogiem.

30 marca 2020 r. 

Milczenie to nie tylko raj na ziemi, to również konkretna forma ochrony przed zgubnym działaniem światowych wpływów, które często odrywają nas od Boga.

Wybór milczenia jest darem dla ludzkości. Mężczyźni i kobiety, którzy wchodzą w milczenie, składają siebie w całopalnej ofierze za swoich braci. Świat zewnętrzny jest jak rzeka, która występuje z brzegów, tocząc wody po zboczu i grożąc, że niszczy wszystko na swojej drodze. Aby ujarzmić tę siłę, koniecznie trzeba stawiać tamy. A milczenie jest tą potężną tamą, która panuje nad burzliwymi wodami świata, chroni przed wszelkiego rodzaju hałasami i zbłądzeniami. Milczenie jest zaporą, która przywraca człowiekowi godność. Klasztory i wielcy ludzie ducha są tamami, które chronią ludzkość przed ciążącymi nad nią zagrożeniami. Jak bardzo ludzie powinni ich naśladować, żeby uczynić z milczenia skuteczną zaporę !

29 marca 2020 r. 

Kiedy człowiek nauczy się milczeć dostrzeże, że to raj na ziemi…

Milczenie i samotność to małe wyprzedzenie wieczności, gdy będziemy stale przed Bogiem, promieniując Bogiem, Wielkim Milczącym, gdyż On jest Wielkim Miłującym.

Milczenie i samotność to bardzo proste rzeczy, tak jak nieskończenie prosty jest sam Bóg. Dom Jean-Baptiste Porion w książce Miłość i milczenie pisał: „To sam Pan zaprasza nas do tego: Bądźcie prości, jak gołębie (Mt 10, 16 Wlg.). Człowiek jest istotą pogmatwaną. Wydaje się, że w swych relacjach z Bogiem usiłuje się on skomplikować nawet jeszcze bardziej. Bóg, odwrotnie, jest absolutnie prosty. Im bardziej jesteśmy skomplikowani, tym dalej jesteśmy od Boga. I przeciwnie, o ile staniemy się prości, o tyle będziemy mogli być bliżej Niego”. 

Milczenie jest rajem, ale człowiek nie od razu to dostrzega. Ma w sobie pełno sprzeczności. Przed Bogiem powinniśmy być jak dzieci. Ale na wiele różnych sposobów chcemy utrudnić i zaciemnić swoje odniesienie do Boga albo nawet sprawić, by ta relacja nie istniała. Człowiek utracił prostotę dziecięctwa. Oto dlaczego milczenie jest dla niego takie trudne. A im bardziej człowiek srać się chce samym Bogiem, tym bardziej odrzuca milczenie. W milczeniu nie może być fałszywym bóstwem, ale po prostu trwa w rozświetlonym twarzą-w-twarz z Bogiem.

28 marca 2020 r.

Nie jest łatwo zdobyć się dzisiaj na milczenie. Trudno nam milczeć. Jednak przy odrobinie troski i przy dobrym konkretnym postanowieniu pracy nad sobą można wypracować w swoim życiu tę postawę, tak ważną na drodze duchowego rozwoju.

Świat może ścigać człowieka wszędzie, gdziekolwiek by się ukrył, nawet w samotności i w milczeniu klauzury. Pycha, namiętności i obłuda usiłują odzyskać swoje najgorsze prawa do duszy. A wtedy schronienie się w milczeniu i w Sercu Boga, z Biblią otwartą nad naszą głową niczym skrzydła Ducha Świętego, pozostaje najlepszym antidotum, tym, co jedynie konieczne, żeby wypędzić z naszego wewnętrznego terytorium to, co jest bezużyteczne, zbędne, światowe, aż po nasze własne „ja”.

Tradycja monastyczna nazywa „wielką ciszą” nocną atmosferę pokoju, jaka ma panować zarówno w przestrzeni wspólnoty, jak i w przestrzeni każdej celi, na ogół od komplety do prymy, by przebywać jedynie z samym sobą i z Bogiem. Ale każdy człowiek powinien utworzyć sobie i wybudować wewnętrzną klauzurę, „mur i przedmurze”, prywatną pustynię, żeby spotkać tam Boga w samotności i milczeniu.

Milczenie jest przywilejem ludzi odważnych. Mogą upadać i tracić nadzieję; nieustanne milczenie może ich podźwignąć, ponieważ niesie Bożą obecność i Boże pochodzenie. Milczenie jest nawróceniem, które nigdy nie dokonuje się bez trudu.

27 marca 2020 r.

Wciąż uczymy się wewnętrznej ciszy i trudno nam jej się nauczyć. Trzeba najpierw przygotować jej przestrzeń, aby w całej pełni w nas się objawiła.

Istnieją takie sytuacje zewnętrzne, które muszą ułatwiać ciszę wewnętrzną. Trzeba zapewnić sobie możliwie najdogodniejsze otoczenie, by znaleźć w sobie ciszę, która umożliwia trwanie w wewnętrznej jedności z Bogiem. Chrystus bardzo jasno zaleca owo poszukiwanie bliskości: „Ty zaś, gdy chcesz się modlić, wejdź do swej izdebki, zamknij drzwi i módl się do Ojca twego, który jest w ukryciu. A Ojciec twój, który widzi w ukryciu, odda tobie” (Mt 6, 6). Prawdziwą naszą izdebką jesteśmy jednak my sami. Ludzie są zaproszeni, by wchodzić w swoje wnętrze, żeby trwać sam na sam z Bogiem.

Jezus nieustannie daje przykład: „ W tym czasie Jezus wyszedł na górę, aby się modlić, i całą noc trwał na modlitwie do Boga” (Łk 6, 12). W ten sposób uczy nas, jakie warunki sprzyjają modlitwie w ciszy.

Przed Bogiem, w milczeniu, stajemy się cisi i pokorni sercem. Przenika nas cichość i pokora Boga, i wchodzimy w prawdziwą rozmowę z Nim. Pokora jest warunkiem i konsekwencją milczenia. Milczenie potrzebuje cichości i pokory, a jednocześnie otwiera na te dwa przymioty. Najpokorniejszym, najcichszym i najbardziej milczącym ze wszystkich bytów jest Bóg. Milczenie jest jedynym sposobem, by wejść w wielką tajemnicę Boga.

Mam pewność, że milczenie jest Bożym wyzwoleniem, które jednoczy człowieka i stawia go w centrum samego siebie, w głębinach Bożych tajemnic. W milczeniu człowiek zostaje wchłonięty przez boskość, a poruszenia świata nie mają już żadnej władzy nad jego duszą. W milczeniu wychodzimy od Boga i przychodzimy do Boga.

26 marca 2020 r. 

Postawa Maryi jest pięknym zaproszeniem do odkrywania żywej obecności Boga w swoim życiu. Kiedy człowiek zgadza się na Boże prowadzenie, być może po ludzku wszystko wydaje się tracić sens, nie potrafimy do końca zrozumieć, dlaczego sprawy biorą taki a nie inny obrót rzeczy, ale właśnie wtedy Bóg dokonuje wyjątkowej rewolucji.

Nauczyliśmy zajmować się jedynie naszymi słowami, zapomnieliśmy o milczeniu, z którego powinno rodzić się słowo. Nie słuchamy, aby usłyszeć, co tak naprawdę trzeba nam czynić.

Jeśli słowo nie jest poprzedzone ciszą, mocno zagraża mu to, że stanie się raczej niepotrzebną gadaniną: „w ciszy i ufności leży wasza siła”, mawiał Izajasz (Iż 30, 15). Prorok zarzuca Izraelowi bałwochwalczy aktywizm, gorącą namiętność do polityki opartej na sojuszach związanych z interesami lub strategią wojskową, zawiązywanych raz z Egiptem, kiedy indziej z Asyrią. Naród Izraela już nie ufa Bogu. Izajasz nawołuje do nawrócenia, spokoju i pogody ducha. Cisza wiąże się zatem z wiarą w Boga. Jak najdalej od niepokoju i pozorów, trzeba w milczeniu rzucić się w ramiona Boga. Ufność i siła człowieka kryją się w jego milczącym zawierzeniu Bogu. Ale ludzie czasów starożytnych nie słuchali Izajasza. By uciec do Egiptu, pokładali ufność w wozach, koniach i egipskiej potędze militarnej. To hałaśliwe szaleństwo doprowadziło do chaosu. A przecież naród wybrany powinien był zawierzyć swoje życie tylko w ręce Boga i pozostać w milczeniu. Nasz przyszłość jest w rękach Boga, a nie w hałaśliwym rozgardiaszu ludzkich negocjacji, nawet jeśli mogą one wydać się pożyteczne. Także i dzisiaj nasze strategie duszpasterskie bez wymagań, bez wezwania do nawrócenia, bez radykalnego powrotu do Boga – są drogami prowadzącymi do nicości. Są rozgrywkami politycznymi, które nie mogą nas doprowadzić do ukrzyżowanego Boga, naszego prawdziwego Wyzwoliciela.

Współczesny człowiek jest zdolny do wszelkich wojen, do mnóstwa fałszywych, uroczystych deklaracji, w piekielnym chaosie, gdyż wykluczył Boga ze swojego życia, ze swoich zmagań i ze swojej gigantycznej ambicji, by przemienić świat wyłącznie dla swojej egoistycznej korzyści.

25 marca 2020 r.

Dzisiejszy człowiek szuka milczenia poprzez które może odnaleźć sens swojego istnienia. Zmęczył się bardzo hałasem i zapomniał, że poprzez milczenie dociera do tego, co najgłębsze i najważniejsze. Najpiękniejszym przykładem milczenia i zgody na Boże plany jest Maryja.

Fiat Maryi jest milczeniem, któremu matka Chrystusa pozostanie wierna na wieczność. Maryja bezgłośnie ofiarowuje Ojcu Przedwiecznemu swoje życie i życie swojego Syna. Bezgłośnie, uprzedzająco wypowiada fiat na śmierć Jezusa. Jako matka widzi straszliwe konanie Jezusa, którego ciało pokryte jest ranami i śladami po ciosach. Stoi, przywierając do Krzyża, a krew Syna spływa Jej po twarzy i ramionach. W ślad za Jezusem Maryja może powiedzieć: „Nikt Mi [życia] nie zabiera, lecz Ja sam z siebie je oddaję” (J 10, 18). Dziewica jest ukrzyżowana i umiera śmiercią mistyczną razem ze swoim Synem.

23 marca 2020 r.  

Trudno zostawić świat i udać się na pustynię milczenia, aby nareszcie usłyszeć Boga! Świat nam na to nie pozwala, dlatego trzeba nam zaprzeć się samego siebie i zerwać z chorym aktywizmem, który nas zabija wewnętrznie!

Aby znaleźć Boga, koniecznie trzeba wyjść z wewnętrznego zgiełku. Pomimo niepokojów, relacji z innymi, łatwych przyjemności, Bóg pozostaje milcząco obecny. Jest w nas jak myśl, słowo, i obecność, których sekretne źródła kryją się głęboko w samym Bogu, niedostępne dla ludzkich spojrzeń.

Samotność jest najlepszym stanem, by słuchać milczenia Boga. Dla kogoś, kto chce znaleźć ciszę, samotność jest górą, na którą trzeba się wspiąć. Jeśli jakiś człowiek wybiera odosobnienie, wyjeżdżając do jakiegoś klasztoru, to przede wszystkim szuka ciszy. A przecież cel jego poszukiwań jest w nim samym. Milcząca obecność Boga już mieszka w jego sercu. Cisza, do której niejasno dążymy, znajduje się w naszym własnym sercu i odsłania przed nami Boga.

Niestety, światowe potęgi usiłujące ukształtować współczesnego człowieka metodycznie usuwają ciszę.

Nie obawiam się twierdzić, że fałszywi kapłani współczesności, którzy wypowiadają ciszy swoistą wojnę, przegrali bitwę. Możemy bowiem pozostawać w ciszy pośród największego nieładu, najbardziej przyziemnych niepokojów, w samym środku wrzawy i wśród ryku tych piekielnych machin, które nakłaniają do funkcjonalizmu i aktywizmu, wyrywając nas z wszelkiego wymiaru transcendentnego i z wszelkiego życia wewnętrznego.

21 marca 2020 r.

Rzeczą nieodzowną w poszukiwaniu Boga jest nauczenie się milczenia. Nie ma innej drogi do spotkania z Nim. Jest też wyjątkowe miejsce w człowieku, w którym o to milczenie trzeba najbardziej zadbać.

Bóg nas niesie, a my żyjemy z Nim w każdej chwili, zachowując milczenie. Nic lepiej nie umożliwi odkrycia Boga niż Jego milczenie wpisane w centrum naszego jestestwa. Jeśli nie pielęgnujemy tego milczenia, jak znaleźć Boga? Człowiek lubi podróżować, tworzyć, dokonywać wielkich odkryć. A jednak pozostaje na zewnątrz siebie, z dala od Boga, który milcząco jest w jego duszy. Chcę przypomnieć, jak ważne jest pielęgnowanie milczenia, by naprawdę być z Bogiem. Święty Paweł, opierając się na Księdze Powtórzonego Prawa, wyjaśnia, że Boga spotkamy nie wtedy, kiedy przemierzamy morza, gdyż On jest w naszym sercu: „Nie mów w sercu swoim: Któż zdoła wstąpić do nieba? – oczywiście po to, by Chrystusa stamtąd sprowadzić na ziemię, albo: Któż zstąpi do Otchłani? – oczywiście po to, by Chrystusa wyprowadzić spośród umarłych. Ale cóż mówi: Słowo to jest blisko ciebie, na twoich ustach i w twoim sercu. A jest to słowo wiary, którą głosimy. Jeżeli więc ustami swoimi wyznasz, że Bóg Go wskrzesił z martwych – osiągniesz zbawienie (Rz 10, 6-9; por. Pwt 30, 12-14. 16).

Przez słuchanie i przeżuwanie w ciszy Pisma Świętego spływają na człowieka Boże łaski. Boga możemy znaleźć i kontemplować w wierze, a nie wtedy, gdy przemierzamy dalekie kraje albo wędrujemy przez morza i kontynenty. Zaprawdę, do Boga docieramy, zgłębiając przez długie godziny Pismo Święte, gdy wcześniej stawiliśmy opór wszystkim atakom księcia tego świata.

Dom Augustyn Guillerand nie jest w błędzie: tego, co ludzie mają w sobie, nie znajdą nigdzie indziej. Jeśli milczenie nie mieszka w człowieku i jeśli samotność nie jest stanem, w którym człowiek pozwala się kształtować, stworzenie jest pozbawione Boga. Nie ma na świecie takiego miejsca, w którym Bóg okazuje się bardziej obecny niż w sercu człowieka. Serce to prawdziwie jest mieszkaniem Boga, świątynią milczenia.

20 marca 2020 r.

Znamienne są słowa Romano Guardiniego, które przytacza Nicolas Diat na początku swojego wywiadu z ks. kard. Robertem Sarahem. Zechciejmy nasze zamyślenie nad milczeniem zacząć właśnie tym tekstem:

Rzeczy wielkie dokonują się w ciszy. Nie w hałasie i zamęcie zewnętrznych zdarzeń, lecz w jasności wewnętrznego widzenia, w łagodnym odruchu decyzji, w utajonych ofiarach i aktach przezwyciężania siebie: kiedy serce jest poruszane miłością, wolność ducha wezwana do czynu, a jego łono zapłodnione, tak aby mogło wydać dzieło. Ciche moce są w istocie mocami silnymi. Skierujmy teraz swoje spojrzenie na najcichsze ze wszystkich wydarzeń – na to, które z woli Boga jest ciche, oddalone od całego zamętu świata”.

 

I dalej kontynuuje ks. kard. Sarah:

W sercu człowieka panuje wrodzone milczenie, gdyż Bóg przebywa w najtajniejszej głębi każdej osoby. Bóg jest milczeniem i to Boskie milczenie mieszka w człowieku. W Bogu jesteśmy nierozerwalnie złączeni z milczeniem. Kościół może potwierdzić, że ludzkość jest córką milczącego Boga; ludzie są bowiem synami milczenia.

Odkrywajmy w sobie w tym czasie postnym przestrzenie milczenia !!!

 

19 marca 2020 r.

Nauka sztuki ciszy i kontemplacji prowadzi w ostateczności do pieknej postawy POKORY, której nas uczą nasi Święci. Dzisiaj Uroczystość Świętego Józefa, męża ufającego do końca w Boże plany i przyjmującego je w duchu POKORY. Chciejmy o tę POKORĘ poprosić u progu naszych rekolekcyjnych spotkań.

Zacznijmy od prośby o ducha POKORY i umiejętność postępowania ku niej drogą CISZY I KONTEMPLACJI Bożej Miłości. Niech nam w tym pomoże piękna Litania pokory napisana przez sekretarza stanu świętego Piusa X, kard. Rafaela Merry del Val, po wycofaniu się z publicznych spraw Kościoła:

O Jezu cichy i pokornego serca, uczyń serce me według Serca Twego.

Od mojej własnej woli - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia szanowanym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia kochanym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia chwalonym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia zaszczytów - wybaw mnie, panie.

Od pragnienia podziwu i uwielbień - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia wyróżnianym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia proszonym o radę - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia akceptowanym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia zrozumianym - wybaw mnie, Panie.

Od pragnienia bycia odwiedzanym - wybaw mnie, Panie.

Od lęku prze upokorzeniem - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed wzgardą - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed odtrąceniem - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed oszczerstwami - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed popadnięciem w zapomnienie - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed wyśmianiem - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed podejrzeniami - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed obelgami - wybaw mnie, Panie.

Od lęku prze opuszczeniem - wybaw mnie, Panie.

Od lęku przed odrzuceniem - wybaw mnie, Panie.

Aby inni byli kochani bardziej niż ja - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnął.

Aby inni byli cenni bardziej niż ja - Panie, udziel mi łaski, bym tego ptragnął.

Aby w opinii świata inni rośli, a ja się umniejszał - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnął. 

Aby inni byli chwaleni, a ja bym był zapomniany - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnął.

Aby inni z pożytkiem służyli, a ja bym był odsuwany na bok - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnął.

Aby inni byli wyrózniani we wszystkim - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnął.

Aby inni byli bardziej święci ode mnie, bylebym został świętym na miarę swoich możliwości - Panie, udziel mi łaski, bym tego pragnał.

Gdy będę nieznany i ubogi - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Gdy będę pozbawiony naturalnych doskonałości ciała i umysłu - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśliby o mnie nie myślano - Pranie, pragnę się tym cieszyć!

Jeśliby zlecono mi najniższe posługi - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśli by nawet nie raczono się mną posługiwać - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśliby nigdy nie pytano mnie o zdanie - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśliby zostawiono mnie na ostatnim miejscu - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśliby nigdy nie prawiono mi komplementów  - Panie, pragnę się tym cieszyć.

Jeśliby mnie goniono w porę i nie w  porę - Panie, pragnę sie tym cieszyć.

Blogosławieni, którze cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości.

Bo do nich należy Królestwo niebieskie

Odsłony: 149