Ewangelizacja w rytmach Afryki

Opublikowano: sobota, 10, sierpień 2013 Scriptor
"Wierzę w jeden, święty, powszechny i apostolski Kościół..."

Tę prawdę wspólnota Kościoła wyznaje w Credo. Nie wszyscy wiedzą, że słowa te liczą już prawie 1700 lat, nie są też świadomi tego, co one znaczą i do czego powinny prowadzić ludzi wiary. Co to znaczy, że Kościół jest powszechny? JE Bp Wiesław Alojzy Mering w Przewodniku Katolickim (26/2004) napisał:

 

"Mówiąc najogólniej, to znaczy, że Kościół dotyczy, obejmuje i przeznaczony jest dla wszystkich ludzi. Znaczy także, że Kościoła nie ma poza ludźmi, poza ich sercami; że mówiąc o Kościele nie myślimy o instytucji z jej zaletami, wadami, sprawnością bądź ociężałością; mówiąc o Kościele myślimy o wszystkich ludziach, którzy usiłują wytrwać w wierności Jezusowi i Jego nauce.Ostatni sobór, ucząc o Kościele podkreślał różne stopnie czy kręgi jego nasycenia i zaliczał doń, oprócz katolików i chrześcijan także wszystkich monoteistów i w ogóle szukających Boga. Nawet więcej, tak naprawdę to człowieka szuka Chrystus, to On jest poruszony pomyłkami i błędami ludzi, którzy odchodząc od Ojca, wybierają pozory dobra zamiast prawdziwych wartości. W opowieści św. Łukasza takiego nieszczęsnego wyboru dokonał przecież syn marnotrawny. Ale zwróćmy uwagę: kiedy syn był jeszcze daleko, kiedy dopiero zamajaczył na horyzoncie - Ojciec już go ujrzał. Co to znaczy? Czy nie tyle, że wyglądał, spodziewał się go i czekał na jego powrót? Czyż nie tak przeżywa się miłość?
Kościół powszechny jest prawdziwy, czyli przekonująco uobecnia w świecie obecność Chrystusa tylko wtedy, kiedy stanowi wspólnotę miłości z Bogiem i między sobą. Ludzie mówią czasem bardzo źle o Kościele: że jest opóźniony w poglądach, niedzisiejszy, średniowieczny (i to ma być określenie pejoratywne!), że tolerował inkwizycję, prześladował myślących czy wierzących inaczej; i być może w jakimś sensie nawet te zarzuty są prawdziwe, bo także - a może na szczęście do Kościoła przede wszystkim są zaproszeni wszyscy ludzie dobrej woli! Nawet, jeżeli nie umieją odpowiedzieć w pełni na oczekiwania Chrystusa - i tak są Mu bliscy. Grzesznik, jak to pięknie mówił Charles Pegy, ma swoje miejsce w samym sercu Kościoła. Czy nie jest to wspaniała prawda? Owszem, ten nienawistny sąsiad, niedobry przełożony, byle jaki i kłopotliwy poddany czy współpracownik też tworzą Kościół; ale nie brak w nim przecież miejsca i dla mnie. Nic tak nie uczy chrześcijanina poszerzania własnego serca jak powszechność Kościoła. Ile razy zdarzało mi się uczestniczyć we Mszy św. daleko od Polski, Europy - byłem szczęśliwy, przekazując znak pokoju moim braciom, z którymi tworzyłem przecież właśnie Kościół powszechny. Ta powszechność oznacza pełnię osiąganą poprzez jedność i porozumienie".

W czwartkowy wieczór, 8 sierpnia, parafianie z parafii św. Józefa we Włocławku miała okazję doświadczyć powszechności Kościoła. Gościliśmy grupę ewangelizacyjną Claret Gospel z Wybrzeża Kości Słoniowej. Grupa ta od wielu lat przyjeżdża do Polski aby swoim śpiewem i świadectwem wiary głosić Chrystusa i Jego Ewangelię. Eucharystię celebrowali kapłani z naszej parafii a także ojciec Roman Woźnica ze zgromadzenia Misjonarzy Klaretynów. Ojciec Roman przez 20 lat pracował na Wybrzeżu, jest twórcą Claret Gospel i to z jego inicjatywy grupa od kilku już lat odwiedza nasz kraj. Misjonarz, w czasie homilii, dzielił się swoim doświadczeniem wiary i pracy misyjnej wskazując na Chrystusa jako źródło i cel wszelkiej działalności misyjnej. Zachęcał również, abyśmy każdego dnia stawali się misjonarzami tam dokąd Pan nas posyła: w naszych domach, szkołach, miejscach pracy.
Choć grupa ewangelizacyjna prowadziła śpiew w językach afrykańskich, nie przeszkodziło to w czynnym włączeniu się licznie zgromadzonych wiernych w przeżywanie Eucharystii. Mogliśmy doświadczyć żywiołowości i radości śpiewów religijnych Kościoła afrykańskiego, przeżyć pięknie przygotowaną procesję z darami (z tańcami i donośnym śpiewem), uczestniczyć w modlitwie wiernych w języku polskim i francuskim (urzędowym języku Wybrzeża Kości Słoniowej) a nade wszystko wspolnie słuchać nauczającego Pana i przyjąć Go w Komunii Świętej.
Po zakończonej Eucharystii zostaliśmy zaproszeni do wspolnego uwielbienia Boga śpiewem i, jak to w Kościele afrykańskim, tańcem. Bariera językowa nie była żadną przeszkodą gdyż zgromadzeni w świątyni chętnie włączali się w modlitwę uwielbienia poprzez oklaski czy gesty a co bardziej odważni także przez taniec. Przodowały tu oczywiście dzieci.
Na zakończenie ks. Proboszcz Eugeniusz Strzech otrzymał od grupy wykonane ręcznie na płótnie malowidło afrykańskie a dziękując naszym gościom wyraził nadzieję, że to spotkanie, choć było pierwszym, to nie będzie ostatnim. Te nadzieję księdza Proboszcza wszyscy potwierdzili gromkimi brawami. Pozostaje nam ufać, że w przyszłym roku znów doświadczymy głębokiej i radosnej wiary naszych braci i sióstr z Wybrzeża Kości Słoniowej.


Odsłony: 1493